-Wyjeżdżamy do Atlanty . -powiedzieli moi rodzice przy stole .
Nie odzywałam się bo nie mogłam w to uwierzyć , nie chciałam jechać do jakiejś pieprzonej Atlanty .
-Ale , ale jak to ? - jąkałam Się , w dalszym ciągu nie chciałam wyjeżdżać z Polski , nie chodziło mi o to że nie umiem angielskiego bo umiałam go perfekcyjnie , ale tu chodzi o moich przyjaciół , szkołę itp.
-No tak to , ojciec dostał tam dobrze płatną prace . - powiedziała moja mama .- Mamy już tam na oku jeden z domów , nie daleko szkoły i blisko nowej pracy taty . - powiedziała rodzicielka .
Bez żadnych słów , odłożyłam talerz do zlewu i poszłam do Swojego pokoju .
Usiadłam na swoim niewielkim łóżku i zadawałam sobie z 1000 pytań .
-A jak się tam nie znajdę ?
-A co jeżeli nie znajdę sobie żadnych przyjaciół ?
- A co na tą przeprowadzkę powie Natalia ? ( p.s Natalia to przyjaciółka głównej bohaterki )
-A co jeżeli mi się tam nie spodoba ?
Pytałam samą siebie w myślach , z myśleń jak to będzie wyrwał mnie mój tata który wchodził do pokoju .
-Córciu wiem że to dla ciebie trudne bo będziesz bardzo daleko od babci i przyjaciół , ale pomyśl tam nam będzie lepiej , będziemy mieć większy dom , większe pieniądze , pomyśl .- wypowiedział te słowa łagodnym głosem i głaszcząc moje włosy .
-Może i tak .- Spojrzałam na niego , on tylko puścił mi oczko i wyszedł .
-Jutro wyjeżdżamy o 15:00 .- usłyszałam po chwili wyjścia taty z mojego pokoju .
Westchnęłam i ubrałam mój żakiet , postanowiłam wyjść z domu i iść do Natalii .
Włożyłam jeszcze słuchawki z mp4 i wyszłam .
Szłam tak po chodniku , ręce miałam włożone do kieszeni bo było dość zimno .
Słuchałam piosenki Doda-Nie daj się .
Trochę nuciłam sobie pod nosem melodie .
Po chwili doszłam do domu mojej przyjaciółki .
Zadzwoniłam do drzwi , po jednym sygnale otworzyła moja przyjaciółka z uśmiechem, na twarzy .
-Cześć Raven . - przytuliła mnie Natii .
-Siemka . - uścisnęłam ją .
-Wchodź . - pociągnęła mnie do swojego pokoju .
Weszłyśmy do jej domu a potem do pokoju .
-To czemu zawdzięczam cię w moim domu ? - powiedziała Natalia kręcąc Się na krześle obrotowym .
-Muszę ci powiedzieć coś ważnego . - od razu na mojej buzi pojawił się lekki smutas .
-A co takiego ? - przyjaciółka przestała Się kręcić po moich słowach .
-Przeprowadzam się do Atlanty . - spojrzałam na nią , była zszokowana .
-Ty Sobie tylko żartujesz no nie ? - podeszła do mnie .
-Niestety nie , jutro o 15;00 mam samolot . - powiedziałam .
-Że co ? Gdzie ja znajdę taką przyjaciółkę jak ty ? - przytuliła mnie .
-A ja gdzie taką jak ty ? - spłynęła mi łza , Natalii też .
-Ehh .- westchnęła przyjaciółka - Może pomóc ci się pakować ? - spojrzała na mnie .
-Jak byś mogła . - uśmiechnęłam się .
-To idziemy .- szłyśmy do mnie , rozmawiając o Atlancie .
Po chwili doszłyśmy .
-Dzień dobry . - przywitała się Natalia z moimi rodzicami , którzy Siedzieli i pakowali salon .
-Dzień dobry .- odpowiedzieli równocześnie . - Córciu jesteś już spakowana ? -powiedziała mama .
-Właśnie idę . - weszłyśmy z Natalią do mojego pokoju .
Najpierw spakowaliśmy moją szafę , oczywiście zostawiłyśmy jakieś ubrania na jutro do samolotu .
Potem spakowaliśmy biurko , łazienkę i resztę rzeczy .
Po upływie 4 h. byłam spakowana z tych wszystkich rzeczy wyszły mi 3 walizki .
Spojrzałam na zegarek na moim ręku , była godzina 18:00 .
-Ja muszę już iść Raven . - powiedziała moja przyjaciółka .
-To cześć . -uściskałyśmy się na pożegnanie .
-Cześć , jutro przyjdę o 14:30 . -powiedziała i poszła .
Usiadłam na łóżku i porozglądałam się po pokoju już nie było tak kolorowo jak przedtem .
Poszłam do łazienki , weszłam pod prysznic .
Po 20 min wyszłam z łazienki ubrana w piżamę .
Położyłam się na łóżku i zasnęłam .
13 sierpień 2012
Rano wstałam o 9:00 .
-Dzisiaj wyjeżdżam . - pomyślałam i przeciągnęłam się .
Wyszłam z cieplutkiego łóżka i poszłam wykąpać się .
Po 1 h. wyszłam ubrana w to .
Poszłam do kuchni , moja mama gotowała coś zapewne pysznego bo biście pachniało , a mój tata siedział przy stole i czytał poranną gazetę .
-Cześć . - powiedziałam przysiadając Się do mojego ojca .
-Cześć córciu . - powiedzieli równocześnie .
-Co tak ładnie pachnie ? - zapytałam się w kierunku mojej mamy .
-Naleśniki z syropem klonowym . - uśmiechnęła się do mnie i podała talerz .
-Daj ojcowi talerz . - powiedziała matka do mnie .
Tak też zrobiłam , dałam mu talerz .
-Dzięki . - uśmiechnął się .
Usiadłam do stołu , a mama dała mi naleśnika polanego syropem klonowym .
Zjadłam z apetytem 3 naleśniki , potem odłożyłam talerz i poszłam na górę .
Weszłam do łazienki i umyłam zęby .
Włosy rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone .
Wyszłam z łazienki i spojrzałam na zegarek .
-12:30 .- powiedziałam do siebie .
Zeszłam na dół i włączyłam telewizor , włączyłam na mtv .
Przykuł mój wzrok jakiś boski głos w tv , postanowiłam usiąść .
Słuchałam tej piosenki z zamkniętymi oczami , wysłuchiwałam Się .
Otworzyłam oczy , pisało kto śpiewa tą piosenkę .
-Justin Bieber . - przeczytałam . - Coś mi to mówi .
Wzięłam laptopa na kolana i wpisałam w wujka google 'justin bieber' było tam tego pełno , weszłam na wikipedie , czytałam to całe , dowiedziałam Się że pochodzi z Kanady , moja ciocia z tam tond pochodzi .
Jak coś się tam dowiedziałam zgasiłam laptopa i spojrzałam na zegarek .
Była 14:30 , zadzwonił dzwonek .
Otworzyłam .
-I co jestem na czas ? - uśmiechnęła się do mnie Natii .
-Idealnie . - zaśmiałam Się .
Wpuściłam ją do środka , porozmawiałyśmy itp.
Po 10 min był czas na pożegnanie .
-Cześć Raven , masz dzwonić . - przytuliłyśmy się .
-No oczywiście , cześć . - puściłam ją bo musiałam już wchodzić do samochodu .
Ruszyliśmy , machałam jej a ona mi .
Po 15 min siedzieliśmy w samolocie .
-Proszę zapiąć pasy wyjeżdżamy za 3 min . - powiedziała stewardessa
Zapięłam pasy i patrzyłam się na ludzi przechodzących na lotnisku .
Lecimy , niebo było piękne bez chmur , patrzyłam się na nie .
Po 45 min zasnęłam .
W Atlancie .
Obudziłam się już na miejscu , w Atlancie było masa ludzi .
Wyszliśmy z samolotu , wzięłam swoje walizki i szliśmy z rodzinką do nowego domu , podobno miał być większy od starego , byłam cholernie ciekawa jak wygląda mój pokój i woogule dom .
-To tu .- powiedział mój tata i wskazał ten dom .
-No tak . - uśmiechnęli Się rodzice , weszliśmy do środka , tam również było cudownie .
Weszłam do swojego pokoju .
Był chyba najładniejszy z całego domu , był poprostu zajebisty .
Wyglądał tak .
Przebrałam się w piżamę .
Położyłam do łóżka i zasnęłam z myślą że może nie będzie tutaj aż tak źle .
Cześć myślę że ten prolog was nie znudził , tylko wręcz zachęcił do czytania dalszego opowiadania .
Wyraźcie Swoją opinie w komentarzu , czy podoba wam się mój SpoSób pisania , co powinnam zmienić itp.
Nie wiem kiedy będzie pierwszy rozdział , ale myślę że niedługo , najpierw muSzę trochę rozgłosić tego bloga , jak ty też poleciSz tego bloga czy coś to bardzo dziękuje ; -**
No to tyle cześć .





Super ;D
OdpowiedzUsuńbardzo fajne,czekam na więcej:)
OdpowiedzUsuń