Rano wstałam o 11:00 , wygrzebałam Się z łóżka i spojrzałam przez okno , było na moje oko bardzo gorąco .
Widok z mojego okna był piękny , było widać trochę basenu i przecudowny ogród .
Otworzyłam trochę okno a potem poszłam do łazienki .
Odświeżona po prysznicu wygrzebałam jakieś ubrania , bo wczoraj się nie wypakowałam , ale no cóż dzisiaj to zrobię .
Ubrana w to :
Zeszłam na dół , rodzice siedzieli w salonie i oglądali tv .
-Dzień dobry .- powiedziałam schodząc ze Schodów .
-Dzień dobry . -odpowiedzieli wesoło .
Weszłam do kuchni i zrobiłam sobie tosty .
Poszłam na górę z tacką na której miałam tosty z sokiem pomarańczowym .
Usiadłam na mojej sofie w pokoju i zjadłam śniadanie .
Po 10 min byłam już na dole z pustą tacką i wypitą szklanką .
Odłożyłam naczynia do zmywarki i poszłam na dwór .
Porozglądałam się , uwielbiałam ten widok był niesamowity .
A właśnie muszę zadzwonić do Natalii .
Wyjęłam swoją komórkę i wybrałam numer mojej przyjaciółki .
rozmowa telefoniczna
-Cześć Natii . -powiedziałam do telefonu .
-Witaj , co cię podkusiło żeby do mnie o 5 rano dzwonić do diaska .! - wykrzyczała zaspana do telefonu .
O rzesz pieczone kurde .! Kompletnie zapomniałam o przestrzeni czasowej .
-Ee , przepraszam .? - było mi trochę głupio że ją obudziłam .
-Nie no , Spoko wybaczam .- powiedziała .
Ulżyło mi .
-Wiesz jaki tu jest niesamowity widok . - powiedziałam na jednym tchu .
-Wyślij mi zdjęcia twojego domu , to Się przekonam . - ziewnęła mi do słuchawki .
-Okej . - rozłączyłam się .
Zrobiłam zdjęcia mojego ogrodu , domu i mojego pokoju .
Po chwili jej to wysłałam .
Na wyświetlaczu telefonu pisze 'dzwoni Natalia ' odebrałam .
-O kurna miałaś rację , zajebisty dom .! - wykrzyczała mi do ucha .
-Kurde zaraz bębenki mi rozwalisz jak tak będziesz wrzeszczeć .! -wykrzyczałam .
-Sorry , kończę zadzwonię może później albo ty zadzwoń pa . - powiedziała na zakończenie rozmowy .
-Okej , pa . - rozłączyłam się .
Poszłam do domu , nie wiedziałam co mam porobić dopiero jutro miałam iść do szkoły .
-Mamo , mam tutaj rower .? - zapytałam się mamy kiedy przechodziła koło mnie .
-Kupiliśmy ci nowy skarbie . - powiedziała i odeszła .
Fajnie . - pomyślałam i poszłam do garażu .
Mój nowy rower wyglądał tak .
-Zakochałam się .- powiedziałam a po chwili wybuchłam śmiechem .
Wsiadłam na rower i pojeździłam po ulicach Atlanty , nic tam nie było specialnego no chyba że zajebiste duże budynki , wytwórnie muzyczne , galerie handlowe itp.
Nie no fajna jest ta cała Atlanta , myślałam że będzie gorzej .
Około 16:00 wróciłam zmęczona do domu , napiłam się coli i poszłam do pokoju .
Spojrzałam na walizki .
-No nie . - opuściłam głowę gdy spomniało mi Się że trzeba się wypakować .
Ale najpierw prysznic - pomyślałam bo wiedziałam że byłam cała Spocona .
Weszłam do łazienki , wzięłam prysznic i po 16 min byłam zawinięta w cieplutki ręcznik .
Ubrałam Się już w piżamę bo i tak już nie miałam nigdzie wychodzić .
A moja piżama wyglądała tak .
Wzięłam się za rozpakowywanie 1 walizki , zajęło mi to 30 min .
Potem 2 , 30 min .
I na końcu 3 , zajęła mi 30 .
Czyli całość mi zajęła półtorej godziny .
Zmęczona ułożyłam się na łóżku a już po 5 min zasnęłam .
Siemka , wiem że rozdział 1 nudny że huj , ale no cóż nie miałam weny .
ale za to w 2 rozdziale poświęcę trochę więcej czasu i myślę że wyjdzie lepszy i dłuższy .
komentujcie .♥
czytajcie .♥
obserwujcie .♥



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz